piątek, 9 listopada 2012

Już nie nowa

Pamiętam dni gdy doszłam do Liceum Słodki Amoris. Byłam zupełnie zagubiona. Nie potrafiłam się odezwać. Gdy dyrektora powiedziała mi, żebym spotkała się z, nijakim, Natanielem. Weszłam do pokoju po prawej stronie i zauważyłam przystojnego blondyna w moim wieku. Gdy zauważył, że weszłam do pokoju natychmiast ze strachu wyjąkałam z siebie:
- Sz-szukam N-Nataniela.
- Ach tak. To ja. Widzę, ze jesteś nowa. Witaj w naszym Liceum Słodki Amoris.
- Dzi-dzień dobry.
- Potrzebujesz czegoś?
- Eee... Dyrektorka powiedziała, że mam cię znaleźć abyś sprawdził czy moje dokumenty są w całości - odpowiedziałam dumna z siebie, że powiedziałam to do niego bez "zabełkotania".
- Jak się nazywasz? - zaczął przeszukiwać dokumenty różne.
- Lya Ray.
- O znalazłem. Hm...- zerkną na moje dokumenty z dziwnym spojrzeniem.
- Coś nie tak?
- Brakuje twojego zdjęcia i opłatę 25$.
- Na pewno? Sama sprawdzałam wszystko i nie było o tych rzeczach wspominane.
- Ach rozumiem. W każdym razie, cieszę się, że taka odpowiedzialna uczennica chodzi do naszej szkoły - i odwrócił się z uśmiechem znowu szperając w dokumentach.
Gdy zdobyłam potrzebne rzeczy i oddałam dokumenty dyrektorce zostałam prawowitą uczennicą Liceum Słodki Amoris. Dołączyłam do klubu ogrodników, odnalazłam psa dyrektorki, rozwiązałam zagadkę z duchem, odnalazłam skradzione dokumenty i pogodziłam skłóconą parę. Teraz szykuję się do piżama party u Melani. Kilka dni temu doszła do nas Magda Miranie. Obserwowałam ją, a ona przeżywała to samo co ja. Ciekawe... W końcu się odważyłam i zagadałam do niej:
- Cz-cze-cze-cze-cze-cześć.
- Em... Cześć?
- Ja-ja-ja-ja jestem Lya Ray.
- A ja Magda Miranie.
-Pfmpf...hfmpf...hffffhfhhhfhpmhfmp...
- Hę?
I *bum*! Ze stresu zemdlałam.
- Aaa! Lya?! Wszystko dobrze?!
Po 5 minutach obudziłam się, a wszyscy patrzyli na mnie jak zahipnotyzowani .. *Siup*! Wyślizgnęłam się z tego grona i usiadłam skulona w kącie trzęsąc się jak galareta.
*pyk* *pyk*
- Ej, Lya. Co się stało?
- Embembebeberepemberepempem...
- Możesz trochę jaśniej?
- Zrobiłam z siebie pośmiewisko...
- Wcale nie. To normalne gdy człowiek się stresuje jak jest nieśmiały... Ja też trochę jestem nieśmiała.
- Nie wyglądasz na taką...
- Ale jestem...
Miranie zaczęła mnie pocieszać, a po jakimś czasie się zaprzyjaźniłyśmy i nadałyśmy sobie pseudonimy. Następnego dnia byłyśmy nierozłączalne. Po korytarzu przeszedł Nataniel. Miranie Wpatrywała się w niego jakby Boga ujrzała.
- Miranieeeee? Miranieeee? Miranieeee?! MIRANIEEEE!
- Y!Y!Y! C-c-c-co?!
- Czemu się tak dziwnie na Nataniela gapiłaś...?
- Em... no wiesz...
- Podoba ci się???
- Tak... -///-
- Oj nie martw się! Za nim szaleją wszystkie dziewczyny! Nawet ja! No tylko nie Rozllia bo już ma Leo.
- Ale...skoro wszystkie za nim szaleją to... Niby która z nim będzie?
- A to już od losu zależy.
- Aha...
- Ty nawet nie wiesz ile ja mam jego zdjęć *3*.
- ... Ile za jedno?
- Idź do Rozalli. Ona sprzedaje zdjęcia chłopaków.
Miranie poszła a ja stanęłam oparta o swoją szafkę. Zauważyłam jak Nataniel prowadził Kastiela do dyrektorki... Ciekawe co znów przeskrobał... Nataniel miał podartą koszulę... to nie wróży nic dobrego...
- Lyanna! Już jestem!
- Ok. Ej, widziałam jak Nataniel prowadził Kastiela do dyrektorki. Nataniel miał podartą koszulę...
- O to nie za dobrze... Wczoraj widziałam jak się kłócili. Mówili coś o Melani... Nataniel jej bronił a Kastiel wręcz przeciwnie...
- Hm... Melanie... Aj!
- Co?!
- Dziś są u niej jej piżama party a ja ci zaproszenia nie dałam jeszcze!
- Dla mnie od niej zaproszenie?
- Tak! Łap! Leć po jakiś prezent i piżamę tuż po szkole! O 15 mamy u niej już być!
- Ale ja nie wiem gdzie ona...
- Ja po ciebie zajdę i pójdziemy razem! A teraz szybko bo zaraz lekcja i przygotuj se kasę i wymyśl prezent!
- No dobrze już dobrze... Jejku...
Po szkole szybko się przygotowałyśmy i poszłyśmy do Melani....
CDN